Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Przeszukałem jego rzeczy. Maris zacisnęła pięści i usiłowała nie stracić panowania nad sobą. Masz w tej chwili pójść po uzdrowiciela oznajmiła. I nie obchodzi mnie, czy będziesz musiał przebiec dziesięć mil. Zrobisz to szybko, a jeśli nie, to przysięgam, że pogadam ze zwierzchnikiem i doprowadzę do zamknięcia tej knajpy. Lotnicy. Barman splunął. Zgrywacie ważnych, co? No cóż, pójdę, ale kto zapłaci temu uzdrowicielowi? Chciałbym to wiedzieć, a on też będzie tym zainteresowany. Niech cię wszyscy diabli odparła Maris. Ja zapłacę, do diabła, ja to zrobię. Ten człowiek jest lotnikiem i jeśli kości mu się dobrze nie zrosną, jeśli nie poddamy go odpowiedniej kuracji, to już nigdy nie będzie latał. A teraz ruszaj w drogę! Raggin po raz ostatni spojrzał na nią ze skwaszoną miną r i skierował się na schody. Maris wróciła do łóżka chorego. Val jęczał i usiłował zmienić pozycję, ale każdy ruch wywoływał rozdzierający ból.

(Reklama: )